[Wywiad] Pokora, pasja, Maraton

Gorący wywiad z Przedstawicielem Handlowym GRENE – Łukaszem Jędrzejczykiem obsługującym duże gospodarstwa w województwie warmińsko-mazurskim po jego kolejnym przebiegniętym maratonie w Gdańsku. Z przepełnionym rozweselającymi endorfinami Łukaszem rozmawiał Jarosław Łuczak.

 

Łukasz Jędrzejczyk[Jarosław Łuczak] Łukasz skąd w ogóle pomysł żeby biegać maratony?

[Łukasz Jędrzejczyk] Przez Marka Długosza.

[JŁ] Świetnie, ale kim jest Marek Długosz?

[ŁJ] Marek jest maratończykiem z Mrągowa. Facet ma 55 lat i zasuwa szybciej ode mnie, taki biały Kenijczyk {śmiech}. To jest człowiek, który nie tyle, co nakłonił mnie do biegania, co pokazał mi jak piękną przygodą może być bieganie. Mówił o bieganiu w taki sposób, że miałeś ochotę założyć buty i biec. No to założyłem i tak to trwa do teraz {śmiech}.

[JŁ] Poza Gdańskim maratonem, jakie jeszcze masz osiągnięcia?

[ŁJ] Biegam od półtorej roku w tym czasie przebiegłem 2 maratony, 5 półmaratonów i kilkanaście dziesiątek.

[JŁ] To imponujące! A jak godzisz wymagającą pracę i treningi?

[ŁJ] Biegam przed pracą o 4:00 rano bądź późno wieczorami. Treningi do maratonu to około 300 km miesięcznie, które wykonuję 4 razy w tygodniu. W bieganiu nie liczy się samo bieganie, ale wszystko, co robisz  poza nim – czyli odżywianie (ilość posiłków, kcal), ćwiczenia (rozciągające siłowe, wytrzymałościowe). Piwo z kolegami nie wchodzi w grę {śmiech}.

Łukasz JędrzejczykA propos pracy będąc lepszy w jednym staję się samoczynnie lepszy w drugim, tak to działa. Zawsze chciałem robić w życiu nietuzinkowe rzeczy. Przebiec maraton w czasie około 3:10 minut jest takim czymś poza tym ćwiczysz silna wolę i charakter. Ilość wyrzeczeń jest bardzo duża, aby osiągać coraz lepsze wyniki. Bieganie robi z ciebie bardzo obowiązkową osobę także, gdy pracuje robię to na 100% to samo w bieganiu nie ma półśrodków wtedy na jedno i drugie starczy ci czasu oczywiście wyrozumiała kochana zona 🙂 ale są tego plusy – brak piwa z kumplami {śmiech}

[JŁ] Maraton to bardzo wysoka poprzeczka dla większości ludzi, a czy ty stawiasz sobie jeszcze jakieś wyższe cele sportowo.

[ŁJ] Przebiegniecie pierwszego to tak naprawdę tylko furtka do następnych nie wystarcza Ci samo przebiegnięcie zaczyna liczyć się czas. W ostatnim maratonie byłem 62 także jest jeszcze parę miejsc przede mną, a tak na poważnie to chciałbym pobiec kiedyś poniżej 3 godzin. Nagroda jest wielka. Po 42 km cudownie jest wbiec na metę to uczucie jest niemożliwe, mocno uzależnia, ale mimo że dużo daje to bieganie też wymaga. Wymaga poświecenia, ciężkiej wytrwałej pracy, potu i bólu. Moje motto to: Jeśli robię krok w tył to tylko po to by zwiąż większy rozbieg.

[JŁ] A jak to jest ze startem? Co silniej na Ciebie wpływa rywalizacja ze startującymi czy doping ludzi stojących przy trasie?
Łukasz Jędrzejczyk[ŁJ] Ja nie rywalizuje z biegaczami, to jest walka z samym sobą, nie ma rywali w postaci innych biegaczy wszyscy maja do siebie szacunek i wspierają się na trasie. Kibice są mega wsparciem. Biegnąc i widząc tylu ludzi dopingujących cię na trasie masz świadomość ze robisz coś wielkiego. Biegniesz głównym ulicami wielkich miast, policja zatrzymuje ruch dla ciebie, jesteś jak prezydent {śmiech}.

A na serio to dużo w tym pokory. Poważnie tylko pokora i dystans do siebie mogą ci pomóc

[JŁ] Dzięki Łukasz. To była inspirująca przyjemność rozmawiać z Toba. Życzymy Ci wielu sukcesów!

[ŁJ] Dzięki!

Filmik z wbiegnięcia Łukasza na metę można obejrzeć pod tym linkiem.




Podziel się wiadomością na:
  • Facebook
  • Śledzik
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • MySpace
  • Flaker
  • Blip
  • Twitter
  • Gadu-Gadu Live
  • Blogger.com
  • Ulubione
  • PDF
  • email
  • Print